Kalendarium wydarzeń

 
Czerwiec 2018
 
pon.
wt.
śr.
czw.
pt.
sob.
ndz.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Kategorie

  • Willa przy ul. Czerwonej 3 jest otwarta dla wszystkich lekarzy, służąc jako miejsce integracji naszego środowiska. Dokładamy wszelkich starań, aby przychodzili tutaj z chęcią i przyjemnością, po prostu jak do siebie.

lek. Zbigniew Muszyński

8 lipca 2013 roku, w imieniu łódzkich lekarzy zrzeszonych w Okręgowej Izbie Lekarskiej pożegnaliśmy Ś.P Zbyszka Muszyńskiego, z którego odejściem wciąż trudno nam się pogodzić, bo trudno się pogodzić z odejściem Człowieka tak wyjątkowego, będącego znakomitym lekarzem, a jednocześnie wspaniałym Kolegą i Przyjacielem.

Odszedł od nas dwa tygodnie po swoich siedemdziesiątych urodzinach. Był z urodzenia łodzianinem, tu ukończył Akademię Medyczną i uzyskał w 1968 roku dyplom lekarza. Pracę zawodową rozpoczął stażem podyplomowym w Szpitalu im. Biegańskiego, pełnił dyżury w Stacji Pogotowia Ratunkowego, a od 1971 podjął pracę w Szpitalu Miejskim im. Jonschera w Łodzi. Całe zawodowe życie związał właśnie z tym szpitalem, gdzie pracował aż do emerytury, pełniąc przez wiele lat obowiązki zastępcy ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej. Był bardzo dobrym chirurgiem, świetnym fachowcem gotowym nieść pomoc zawsze nie szczędząc swych sił i zdrowia. Oddany bez reszty pacjentom, cieszył się ich ogromnym uznaniem i szacunkiem nie tylko w Łodzi, ale także w Tomaszowie Mazowieckim i Brzezinach, gdzie udzielał porad i konsultacji .

Przez ponad 23 lata z ogromnym zaangażowaniem poświęcał się na rzecz odrodzonego samorządu lekarskiego. Pracę w łódzkiej izbie lekarskiej rozpoczął od pełnienia funkcji zastępcy okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej pod okiem mistrza prof. Witolda Chrzanowskiego, a następnie przez 12 lat aż do chwili śmierci sprawował niezwykle trudną funkcję Okręgowego Rzecznika. Równocześnie, obdarzony olbrzymim zaufaniem środowiska, był wybierany delegatem na okręgowy zjazd lekarzy przez wszystkie sześć dotychczasowych kadencji, w tym przez trzy kadencje sprawował także mandat delegata na krajowy zjazd lekarzy. Za swoją działalność w samorządzie lekarskim i pracę zawodową został uhonorowany przez Prezydenta Rzeczpospolitej „Złotym Krzyżem Zasługi”, przez Ministra Zdrowia medalem „Za wzorową pracę w Służbie Zdrowia”, a przez Okręgową Izbę Lekarską Złotą Odznaką „Zasłużony dla Samorządu Lekarskiego”.

W samorządzie lekarskim Zbyszek spełniał się, pracując społecznie na niewdzięcznym i obciążającym polu odpowiedzialności zawodowej. Rozpatrywanie skarg i prowadzenie rozmów z osobami je składającymi jak i obwinianymi lekarzami wymaga nie tylko wiedzy i doświadczenia zawodowego, ale przede wszystkim szczególnych cech charakteru, aby obiektywnie wyważać racje obu stron i podejmować właściwe decyzje. Zbyszek był w tym względzie osobą niespotykaną. Był w stanie godzinami cierpliwie słuchać, tłumaczyć zaistniałe okoliczności i wyciszać emocje wynikające z ludzkich nieszczęść czy jakże często z powikłań powstałych mimo prawidłowego leczenia . Miał szczególny dar mądrości oprawionej w pokorę, skromność i wyjątkową powściągliwość. Potrafił wszelkie konflikty rozładować przemawiając nie potokiem słów, ale pogodnym uśmiechem, i niezwykłym spokojem, którym zamieniał stany napięcia w krainę łagodności, gdzie mówi się serdeczniej, a przede wszystkim pół tonu ciszej. Nawet w obliczu nieuleczalnej choroby zachowywał niezwykły optymizm i pogodę ducha. Dlatego był powszechnie lubiany przez współpracowników i uczniów, którzy zawsze czekali na niego i chcieli być blisko. Był także człowiekiem niezwykle sumiennym i obowiązkowym. Mimo dramatów zdrowotnych do końca angażował się w pracę samorządową i bardzo chciał być z nami. Jeszcze nie tak dawno, dzwonił do mnie, prosząc by usprawiedliwić jego nieobecność i zapewniając, że już wkrótce będzie… . Niestety los chciał inaczej i dziś czujemy ogromną pustkę.

Nie umiera jednak ten kto trwa w naszych sercach i naszej pamięci. Wierzę w to, że Zbyszek wciąż będzie razem z nami i jeszcze nieraz będziemy czuć jego ciepłe spojrzenie i wsparcie ……, bo jak mówi poeta: „można odejść na zawsze by stale być blisko” .

Nasze serwisy