Kalendarium wydarzeń

 
Wrzesień 2018
 
pon.
wt.
śr.
czw.
pt.
sob.
ndz.
1
2
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Kategorie

  • Willa przy ul. Czerwonej 3 jest otwarta dla wszystkich lekarzy, służąc jako miejsce integracji naszego środowiska. Dokładamy wszelkich starań, aby przychodzili tutaj z chęcią i przyjemnością, po prostu jak do siebie.

doktor Irena Suprunowicz

W dniu 24 kwietnia 2013 roku zmarła doktor Irena Suprunowicz.

Całe swoje dzieciństwo i dorosłe życie spędziła w Łodzi. Urodziła się 9 września 1956 roku . Ukończyła I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika , a w latach 1975- 1981 studiowała na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Łodzi. Po uzyskaniu dyplomu przez kilka miesięcy pracowała w rejonowej poradni internistycznej. Od 1983 roku związana była z Oddziałem Klinicznym Okulistyki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Norberta Barlickiego w Łodzi.

W 1990 roku zdała egzamin specjalizacyjny II stopnia z okulistyki.

Odbyła staże i szkolenia w klinikach w Austrii, Niemczech , Szwajcarii i Francji.

Zajmowała się głównie diagnostyką ultradźwiękową , jej doświadczeniu i kompetencji w tej dziedzinie nikt nie jest w stanie dorównać.

Prowadziła również własną praktykę lekarską. Pacjenci zawsze mogli liczyć na jej pomoc i dokładne badanie, doceniali jej wiedzę, dociekliwość i życzliwość. Wyróżniała ją doskonała pamięć, pozwalająca natychmiast kojarzyć sprawy poruszane w czasie poprzedniej wizyty i całe historie choroby.

Nie chciała zawieść chorych - jeśli sama nie była w stanie przyjmować - kontaktowała swoich pacjentów z kimś, kto mógł udzielić pomocy.

Nie chciała zawieść nas, którzy liczyliśmy na jej cenne rozpoznania lub trafne sugestie w diagnostyce.

Brakuje nam jej wiedzy i inteligencji, umiejętności i wyobraźni. Szczególnie jednak pamiętamy to, że była człowiekiem niezwykle dobrym, życzliwym, zaangażowanym w sprawy innych, gotowym do wsparcia i niesienia pomocy w każdej sytuacji. Wysłuchiwała i doradzała. Interesowały ją nasze problemy, zmartwienia, choroby, śledziła dorastanie naszych dzieci. Wspomagała pomysłami, pożyczała książki i opracowania przy różnego typu egzaminach.

Była otoczona szerokim gronem przyjaciół i znajomych, bardzo przez nich lubiana i kochana, jak wypowiedziano we wspomnieniu „nad każdym życzliwie się pochylając była lekarzem oczu i dusz”.

Potrafiła również z całym zaangażowaniem pomagać i organizować pomoc dla ludzi starszych i samotnych.

Od 10 lat walczyła z chorobą. Z heroizmem zmagała się z własnymi słabościami i powracała do pracy natychmiast, kiedy jej stan nieco się poprawiał. Nie chciała nikogo obciążać swoimi problemami, nie uskarżała się pomimo coraz większych trudności w pokonywaniu choroby. Do końca próbowała wierzyć, że „medycyna ma dla niej jeszcze jakieś propozycje”.

Była osobą niepospolitą, szlachetną i skromną, o wysokiej inteligencji i kulturze. Choć bardzo chcieliśmy ją zatrzymać - straciliśmy ją. Pozostanie na zawsze w naszych sercach.

Beata Latecka

Koleżanki i koledzy z Kliniki

Nasze serwisy